Wrzucasz folder po sesji. Galeria publikuje się sama. Para wybiera w 30 minut. Faktura VAT idzie z automatu.
Bez Google Drive'a, ZIP-ów na Messengerze i 47 pytań o jedno zdjęcie. Cztery kroki, jedna galeria, koniec sezonu z większą liczbą weekendów dla siebie.
Przeciągasz folder ze zdjęciami — Artilio robi resztę: przetwarza, nakłada znak wodny, dzieli na rozdziały (Przygotowania, Ceremonia, Pierwszy taniec). 500 zdjęć w niecałe dwie minuty. Drugi fotograf wgrywa swój folder osobno — wszystko trafia do jednej galerii, każdy ze swoimi uprawnieniami.
5 gwiazdek na kadr, serduszka jako szósta gwiazdka, stały numer galerii (#77), który nie zmienia się przy sortowaniu. Para w końcu mówi „kochanie, zobacz #77" — i wie, o czym mówi. Twoja skrzynka pocztowa wreszcie odpoczywa.
Para widzi wszystko. Rodzice — bez „Przygotowań panny młodej". Goście — galeria publiczna, do której mogą dorzucić zdjęcia z telefonów. Każdy link ma własną datę wygaśnięcia, więc nie odpowiadasz w grudniu na pytania „a do kiedy mam dostęp?".
Sklep z odbitkami i albumami w tej samej galerii. Para zamawia bez wychodzenia. Druk i wysyłka idą do nich; przelew — do Ciebie. Faktura VAT (PLN albo EUR) wystawiana automatycznie po każdej płatności. Twoja praca w tym kroku: zero.
Współpraca z drugim fotografem to standard, nie wyjątek. Każdy ma własną rolę i własne uprawnienia — wgrywa swoje kadry do tej samej galerii, bez dostępu do Twoich plików ani niepublikowanych wersji. Ty zatwierdzasz, co idzie do pary. Bez nakładania się nazw plików, bez „czyje to zdjęcie?".
Każda z tych rzeczy odpowiada na jeden konkretny ból, który słyszeliśmy od fotografów ślubnych w Polsce.
5 gwiazdek na kadr, serduszka jako szósta gwiazdka. Stały numer galerii (#77) nie zmienia się przy sortowaniu — para mówi „#77" i wszyscy wiedzą, o które zdjęcie chodzi. Mniej maili od pary po sesji = więcej miejsca w głowie na następny ślub.
Drugi fotograf ma własną rolę i wgrywa do tej samej galerii. Bez dostępu do Twoich plików, bez nakładania się nazw. Ty zatwierdzasz, co idzie do pary — koniec z „kto wrzucił to zdjęcie?".
Para widzi wszystko. Rodzice — bez „Przygotowań". Goście — publiczny widok z folderem na ich własne telefony. Jedna galeria, trzy linki, każdy ze swoim zakresem i datą wygaśnięcia.
30 dni za darmo. Anulujesz kiedy chcesz. Wrzuć folder po sesji — pierwsza galeria online w niecałe pięć minut.
Sklep w tej samej galerii. Para zamawia odbitki i albumy bez wychodzenia. Druk i wysyłka idą do nich; przelew — do Ciebie. 0% prowizji w każdym planie — zatrzymujesz całość minus opłaty Stripe.
Para prosi o retusz #77. Wgrywasz nową wersję, oryginał zostaje jako v1. Klient zawsze widzi tę wersję, którą wybierzesz. Koniec z plikami „final-FINAL-v3.jpg" w folderze klienta.
PLN albo EUR. Reverse-charge dla firm z UE z aktywnym VAT-EU. Wystawiana automatycznie po każdej płatności i wysyłana mailem. Bez ręcznego wystawiania w iFirmie ani przepisywania danych klienta.